Zrytualizowane groźby | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Zrytualizowane groźby

Według Rapaille’a Durango jest przeznaczony dla klientów odznaczających się podwyższonym, „gadzim instynktem przetrwania”. „Według mojej teorii, gad zawsze wygrywa. «Jeśli dojdzie do wypadku, chcę, żeby zginął ten drugi» – mówi gad. Oczywiście, nie może czegoś takiego powiedzieć publicznie”-dodał Rapadle. Wobec tego SUV podobny do dzikiego kota mówi to za niego.

Oczywiście zrytualizowane groźby nie zawsze są subtelne. Król Karol II nie tylko wywlókł z grobu zwłoki Olivera Cromwella i odciął jego buntowniczą głowę od ciała, ale wywiesił ją na dwadzieścia lat przed Westminsterem, co stanowiło zrytualizowane oświadczenie „Zabójcy królów wykluczeni”. W czasie swego mniej chwalebnego panowania jako CEO w Sunbeam Al Dunlap ożywił ściany gabinetu prezesa zdjęciami lwów i orłów, co miało pozbawiać gości pewności siebie wskutek nieświadomej reakcji na widok drapieżników. W nowej głównej siedzibie firmy na Florydzie Dunlap przewidział dodatkowe pokoje dla swoich psów i ochroniarzy. Czy ktoś ma coś przeciwko temu?

W podobnym duchu pracownicy Enronu nazywali główną siedzibę korporacji „Gwiazdą Śmierci”, a prezesa Jeffa Skillinga „Dearthem Vaderem”. Gdy Andrew Fa- stow, wiceprezes do spraw finansowych, przeszedł na ciemną stronę mocy i zawarł wiele kontraktów na boku, co pozwoliło mu zgarnąć do własnej kieszeni miliony dolarów, nadawał swoim transakcjom kryptonimy zaczerpnięte za świata drapieżników: Wilk Amerykański, Ryś, Rybo-

SUV – sport utility vehicle. Od lat dziewięćdziesiątych bardzo modne w świecie alf (i ich żon) samochody (zwykle z napędem na cztery koła) łączące, tak przynajmniej reklamują je producenci, moc samochodu terenowego z komfortem luksusowej limuzyny (przyp. red.). łów, Czapla… Niewątpliwe bliższe prawdy byłyby nazwy pasożytów, na przykład tasiemiec, czerw lub glista, ale wybrane przez Fastowa określenia znacznie lepiej, choć nadal delikatnie, odstraszały potencjalnych chętnych od kontrolowania jego interesów. W pewnym momencie wiceprezesem K-Martu do spraw HR był dawny pilot helikoptera o przezwisku „Rottweiler”. Facet należał do grupy wewnątrz zarządu zwanej „paczką z bractwa”. Do ich ulubionych demonstracji należało rzucanie strzałkami do zawieszonych w sali konferencyjnej wizerunków szefów Wal-Marta i Targetu. K-Mart zbankrutował.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>