TYLKO ŻARTUJĘ CZ. II | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

TYLKO ŻARTUJĘ CZ. II

Takie same reakcje fizjologiczne następują w trakcie rywalizacji o dominację w pracy. Jedno z laboratoriów przyjęło na przykład zlecenie zbadania szczątków, które zostały po pożarze wieżowca. Niektóre próbki zawierały substancję, co do której istniały uzasadnione podejrzenia, że może powodować uszkodzenia płodu. „W laboratorium pracowały niemal wyłącznie kobiety w wieku reprodukcyjnym, w większości mężatki. Nie byliśmy przygotowani do pracy z substancjami toksycznymi trzeciego stopnia”

– relacjonuje pracowniczka laboratorium odpowiedzialna za kwestie bezpieczeństwa. Została wezwana na naradę w tej sprawie. Na miejscu przekonała się, że czeka na nią cała góra – prezes, dyrektor do spraw badań ekologicznych, dyrektor laboratorium, dyrektor do spraw technicznych. Wkrótce nastąpiła chwila prawdy:

– „A zatem pani uważa, iż nasze laboratorium nie jest przygotowane do badania tych próbek?”- zapytał prezes.

– „Tak sądzę” – odpowiedziała.

– „I ocena tego należy do pani prerogatyw.”

– „Tak.”

– „A do moich prerogatyw należy zwolnienie pani.”

– „Tak.”

– „Więc zwalniam panią.”

To była zupełnie surrealistyczna chwila. Większość szefów skrupulatnie unika tych słów. („Musimy pozwolić pa- nu/pani odejść” – zwykle mówią, tak jakby to pracownik marzył tylko o tym, by wyrwać się z firmy.) Nikt nie podniósł głosu i nie okazał żadnych emocji. Kobieta spokojnie zebrała swoje rzeczy i wyszła, po czym pobiegła do łazienki. Dopiero tam się rozpłakała. Dziesięć minut później z głośników rozległ się głos prezesa. Mówił do niej. „Wiem, że nie opuściła pani budynku. Proszę, żeby zechciała pani wrócić do mojego gabinetu.”

Ona wzięła się w garść i wróciła. W pokoju siedzieli ci sami ludzie co poprzednio.

– „Tylko żartowałem” – powiedział prezes z wymuszonym uśmiechem. Pozostali widocznie wyjaśnili mu, jakim zagrożeniem (ekologicznym?) byłoby zwolnienie kogoś, kto mógł ujawnić firmowe sekrety. Niedługo potem laboratorium odesłało gdzieś wszystkie podejrzane próbki, a kobieta otrzymała wysoką podwyżkę. Zasugerowano jej też, że byłoby lepiej – skoro problem został rozwiązany by trzymała język za zębami. Miesiąc później znalazła nową pracę, a po dwóch miesiącach w laboratorium znów badano toksyczne substancje. Walka o dominację się skończyła.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>