WSZYSCY PATRZĄ NA ALFĘ CZ. II | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

WSZYSCY PATRZĄ NA ALFĘ CZ. II

Lubimy udawać, że decyzje biznesowe podejmujemy na podstawie chłodnej analizy faktów oraz liczb i czysto racjonalnych wyborów. Wszyscy deklarują, że pragną szczerej i otwartej dyskusji, „w naszej firmie nawet sprzątaczka może wtrącić swoje trzy grosze”. W praktyce bywa jednak zupełnie inaczej.

Na przykład firmy z Doliny Krzemowej często do pracy nad określonym projektem, powiedzmy programem komputerowym, powołują zespoły złożone z programistów, ekspertów od marketingu, menedżerów i techników, odpowiedzialnych między innymi za opis i instrukcję do programu: szefem takiego zespołu zostaje zwykle programista. Niestety, programiści, z reguły po studiach inżynierskich, często nie potrafią dostrzec, że status społeczny zaburza przebieg pracy takiej grupy, a jeśli nawet to zauważają, z reguły brakuje im kompetencji menedżerskich i społecznych, by temu zaradzić.

W takiej sytuacji „hierarchia działa bez przeszkód, a ludzie skłonni do podporządkowywania się raczej siedzą cicho. A gdy już coś mówią, ich pomysły nie są uwzględniane” – komentuje Jeff Johnson, były programista z Hew- letta-Packarda i Sun Microsystems, który obecnie prowadzi firmę konsultingową UI Wizards. Technicy są zwykle na samym dole hierarchii: gdy któryś z nich ośmieli się odezwać, pozostali członkowie zespołu wymieniają zdziwione spojrzenia, po czym wracają do rozmowy, często na zupełnie inny temat. To tak, jakby odezwała się ściana: wszyscy milcząco uznają, że chyba musieli się przesłyszeć.

„Jeśli technik powie coś interesującego – dodaje Johnson -ja przerywam i mówię «myślę, że to interesujące». A ponieważ ja to powiedziałem, a jestem programistą i zajmuję w hierarchii wysokie miejsce, to rozpoczyna się dyskusja.”

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>