Jak walczymy o dominację w pracy - kontynuacja | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Jak walczymy o dominację w pracy – kontynuacja

Rzadko dostrzegamy – nawet czerwieniąc się z emocji – że takie drobne wymiany mają charakter pojedynków. Jeszcze rzadziej zwracamy uwagę na drobne dowody szacunku i podległości, jakie okazujemy przełożonym w celu uniknięcia takich starć. W nowoczesnej organizacji walka o dominację jest zwykle najbardziej skuteczna, gdy najmniej rzuca się w oczy. Niemal wszystkie formy agresji mają postać symboliczną. Na tym polega główne zadanie szumnych tytułów, wielkich gabinetów i odpowiednich strojów (co sugeruje określenie „zbroja od Armaniego”), porządku miejsc przy stole konferencyjnym, ważnych znajomości, rozdętych funduszy dyspozycyjnych oraz innych oznak władzy i wysokiego statusu.

Właśnie z tego powodu część biura zajmowana przez zarząd niemal zawsze wyróżnia się, niezależnie od architektury i wystroju, niezwykłą, niemal klasztorną ciszą. „Jeśli odezwiesz się tam normalnie, nie zaś sotto voce, lub – broń Boże – roześmiejesz, wszystkie sekretarki zmierzą cię ostrym spojrzeniem, jakbyś złamał nakaz omertà.” Petenci mówią cichutko i przybierają pokorną postawę: i o to właśnie chodzi.

Co najmniej jeden prezydent Stanów Zjednoczonych z wyraźną satysfakcją zwrócił uwagę, jak goście przygotowujący się do wygłoszenia gwałtownej filipiki po wejściu do Gabinetu Owalnego ograniczają się do uwag w stylu „doskonale Pan wygląda, Panie Prezydencie”. Alfa, który jest pewny swego statusu, z reguły nie musi sam podkreś- lać własnej dominacji. W zupełności wystarczają do tego zewnętrzne oznaki statusu.

Część z nas wmawia sobie, że społeczna dominacja nie ma znaczenia. Popełniamy błąd, uznając, że ludzie walczą o dominację tylko wtedy, gdy podnoszą głos, a zwierzęta, gdy toczą otwartą walkę. W rzeczywistości po prostu zwracamy większą uwagę na takie starcia, ponieważ są bardziej podniecające. W telewizji lepiej się prezentuje, gdy słoń zadaje kłami krwawe rany przeciwnikowi. W firmie wszyscy mają o czym rozmawiać, gdy młodszy pracownik zostaje publicznie skarcony w stołówce. Jednak nawet samce słoni są na ogół dostatecznie inteligentne, żeby ustalić, kto rządzi, bez zbytecznego rozlewu krwi. Jak mówi afrykańskie przysłowie, „kiedy słonie walczą, tylko trawa cierpi”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>