Strategie podwładnych - kontynuacja | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Strategie podwładnych – kontynuacja

Gdy Black pisał biografię Franklina D. Roosevelta, Hol- linger okazał mu szczodrą pomoc, finansując zakup prezydenckiej biblioteki i dokumentów – w sumie kosztowało to dziewięć milionów dolarów. Black pofatygował się, żeby poprosić radę o zgodę na największy zakup (osiem milionów) dopiero dwa lata po fakcie. Był to tylko jeden z wielu punktów w porządku obrad telekonferencji trwającej łącznie siedemdziesiąt pięć minut. Rada przyklepała transakcję, opierając się na deklaracji sprzedającego, że dokumenty „są co najmniej tyle warte”. (Dziwnym trafem poprzedni właściciel nie wspomniał, że niecały rok wcześniej zapłacił za całe archiwum trzy i pół miliona dolarów.) Prawie nic z kolekcji nigdy nie przekroczyło progu siedziby korporacji – zamiast tego dokumenty posłużyły do ozdobienia prywatnej rezydencji Blacka. Po ostatecznym rozstaniu z Blackiem Hollinger odzyskał te zbiory i sprzedał za cenę o 5,6 miliona dolarów niższą. „Źródło bliskie rady” powiedziało dziennikarzowi „New York Timesa”, że „i tak nie przyszło im łatwo powiedzieć «musisz oddać archiwum albo je sprzedać»”.

Wśród członków rady, którzy lękali się wysunąć takie oczywiste żądanie, byli tak wybitni ludzie, jak były amerykański sekretarz stanu Henry Kissinger, wieloletni wojownik zimnej wojny Richard N. „Książę Ciemności” Perle i były szef Sotheby (skądinąd skazany prawomocnym wyrokiem) Alfred Taubman. Ci prawdziwi tytani nie zrobili nic, żeby kontrolować Blacka, dopóki rozwścieczeni instytucjonalni udziałowcy nie wystąpili z pozwem przeciw prezesowi i innym dyrektorom, zarzucając im wielokrotne przypadki konfliktu interesów i wyprowadzanie pieniędzy z firmy.

Co zatem działo się na posiedzeniach rady nadzorczej Hollingera? Naturalnie pojawia się tendencja, żeby skupić uwagę na postępowaniu osobnika alfa, zwłaszcza, gdy jest nim ktoś taki jak Black. To człowiek o „przytłaczającej osobowości”, opisany w raporcie przesłanym Komisji Papierów Wartościowych i Giełdy jako „nieskończenie zręczny w umacnianiu aury osobistej dominacji”. Choć akcje Hollingera były notowane na giełdzie, Black sprawował nad firmą całkowitą kontrolę dzięki skomplikowanemu statutowi, który zapewniał mu 70 procent głosów, mimo że jego udziały wynosiły tylko 19 procent. Zgodnie z oskarżeniami zawartymi w raporcie, on i inni członkowie zarządu zwodzili radę nadzorczą, nie przekazywali jej wszystkich informacji i okłamywali ją.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>