Środki okazywania szacunku | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Środki okazywania szacunku

Również mimika podwładnych wyraża szacunek. Osoby podporządkowane są zapalonymi, choć często nieświadomymi praktykami „zarządzania wrażeniem”. Łatwo zauważyć, jak zaciskają wargi, przygryzają je lub ssą, co sygnalizuje, że (wbrew własnym intencjom) usiłują ukryć prawdziwe uczucia. Częściej się uśmiechają, żeby zasygnalizować zgodę i chęć współpracy. To bynajmniej nie oznacza, że są zadowoleni. (Parafrazując stare powiedzenie o kobietach i mężczyznach, można powiedzieć, że podwładni uśmiechają się, kiedy chcą kogoś zadowolić, a szefowie, gdy są zadowoleni.) Gdy czują gniew, na ogół starają się go nie okazywać, natomiast bez wahania demonstrują zakłopotanie lub zawstydzenie.

Na ogół wolimy sądzić, że takie formy ekspresji to po pierwsze konsekwencja indywidualnych cech charakteru, a po drugie, że w pełni nad nimi panujemy. W rzeczywistości są one podyktowane przez biologię, zarówno same ruchy mięśni, jak i ich społeczne znaczenie. Demonstracja zakłopotania niemal zawsze przebiega zgodnie z ustalonym schematem. Po pierwsze, odwróć wzrok. Po drugie, spróbuj ukryć uśmiech. Po trzecie, uśmiechnij się (wbrew sobie). Po czwarte, panuj nad sobą. Po piąte, spuść głowę.

Po szóste, dotknij twarzy. Zawstydzenie jest łatwiejsze, wystarczy skłonić głowę i wbić spojrzenie w podłogę. Według psychologa Keltnera, takie zachowania „przypominają demonstracje innych gatunków, służące załagodzeniu konfliktu – zwierzęta również unikają kontaktu wzrokowego, krzywią się w sposób przypominający uśmiech, pochylają głowę, starają się zredukować swoje rozmiary fizyczne, czasem nawet same dotykają się lub drapią”.

Nasza reakcja na takie pokazy również jest uwarunkowana biologicznie: zakłopotanie automatycznie wzbudza współczucie i zmniejsza prawdopodobieństwo wymierzenia kary. Przypomnijmy sobie choćby minę dziecka, które, przerażone, oczekuje na naszą reakcję, wywróciwszy w restauracji szklankę z sokiem. Zwykle wtedy łagodniejemy i nawet się uśmiechamy, choć chcieliśmy je skarcić. Zakłopotanie-komentuje Keltner-powoduje, że ludzie śmieją się i „obracają sytuację w żart”, żeby zmniejszyć społeczny dyskomfort wywołany takim nieszczęśliwym zdarzeniem.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>