Prawo Moore’a przeciw prawu małpy - kontynuacja | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Prawo Moore’a przeciw prawu małpy – kontynuacja

Grove szybko się rozpalił. Wygłosił długą tyradę, oskarżając Powella o niekompetencję i jeszcze gorsze grzechy. Nawet jak na standardy Intela, gdzie jeden z menedżerów przychodził na posiedzenia z pałką do baseballu, żeby „pokierować dyskusją w konstruktywny sposób”, ten pełen furii i niewybrednych złośliwości wybuch był czymś szokującym. Pierwszy wiceprezes w końcu nie wytrzymał, wstał i powiedział: „To po prostu pierdoły. Jeśli chcesz tak go traktować, Andy, idźcie sobie gdzieś na bok. Nie rób tego tutaj, w obecności wszystkich”. Gdy ktoś inny cisnął długopis na stół i wstał, zbierając się do wyjścia, Grove wreszcie opamiętał się: „Dobrze, już skończyłem”. Znów zwrócił się do Powella: „Proszę mi powiedzieć, jak zamierzasz rozwiązać ten problem”.

Powell zebrał się w garść i skończył prezentację, wreszcie mogąc przedstawić opis proponowanych rozwiązań. „OK. W porządku” – powiedział Grove. „Czy to cię satysfakcjonuje?” – spytał Powell. „Musimy poczekać i przekonać się” – odrzekł Grove. „Dobrze, a teraz porozmawiajmy o moim problemie – powiedział Powell. Czuł, jak w sali posiedzeń rośnie napięcie. – Jest oczywiste, że «nie spełniam oczekiwań» jako menedżer.” To było standardowe wyrażenie, używane gdy sobie nie radził. „Prawda, Jack?” – rzucił w kierunku Car- stena, który natychmiast przytaknął.

„Jest również oczywiste, że «nie spełniam oczekiwań» jako mąż i ojciec. Na tym polega problem” – dodał Powell. Przez całe życie przekraczał wszelkie oczekiwania i najwyraźniej z Intelem musiało być coś głęboko nie w porządku, jeśli tu sądzono, że jest inaczej. „A jak ty zamierzasz rozwiązać mój problem?”

„No, a co twoim zdaniem powinienem zrobić?” – spytał Grove. „Och, chcesz, żebym to ja rozwiązał ten problem? Mogę to zrobić ot tak, w jednej chwili” – Powell pstryknął palcami. Mierzył Grove’a gniewnym wzrokiem, jakby oprócz nich w sali nie było nikogo. Atmosfera się zagęszczała.

„Może lepiej skończmy to posiedzenie” – ktoś wtrącił. Grove szybko ogłosił przerwę. Kilka osób z zarządu zarzuciło mu niewłaściwe zachowanie. Inni zapewniali Powella, że jest im przykro.

Wychodząc już z narady, Powell w drzwiach zetknął się z Grove’em twarzą w twarz. „Przepraszam – usłyszał. – Przykro mi, że tak się zachowałem.” Powell spojrzał na niego. „Nie wiedziałem, czy płakać, czy go walnąć – wspomina. – W końcu powiedziałem «Już tydzień temu wiedziałem, że zamierzasz to zrobić, a ty teraz mi mówisz przepraszam!?»” Wyszedł z budynku, pojechał po jedną ze swych córek i spędził resztę dnia w wesołym miasteczku, starając się nie myśleć o pracy.

Sześć miesięcy później Projekt Szach-Mat zaczął przynosić rezultaty, tak jak obiecał to Powell. Grove wysłał mu list z wyrazami uznania i podziękowaniami. Wkrótce potem Powell rozstał się z Intelem na zawsze, zabierając ze sobą siedemnastu pracowników. Założył własną firmę komputerową Sequent, której wartość szybko sięgnęła miliarda dolarów. Ale części początkowo kupował od National Semiconductors, nie od Intela.

„Andy myślał, że zrobiłem to, żeby się zemścić – opowiada. – W rzeczywistości postąpiłem tak, żeby mu pokazać.” Przerywa i chwilę się zastanawia. „Mimo to, ze wszystkich swoich szefów, to jego najbardziej podziwiam. ”

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>