Plotki a relacje na poziomie personalnym - kontynuacja | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Plotki a relacje na poziomie personalnym – kontynuacja

Przykład – członkini kadry zarządzającej sporej firmy musiała w poniedziałkowy poranek skorzystać z firmowego helikoptera. I przy okazji dowiedziała się, że dyrektor do spraw finansowych co tydzień lata służbową maszyną do swego domu wakacyjnego na wybrzeżu i z powrotem. Nikt nic głośno nie powiedział. Wystarczyło, że spojrzeli na siebie i dyrektor wiedział, że ona już wie. Cóż, niektórym uchodzi na sucho!

Natomiast wszyscy bardzo głośno wyrażali oburzenie, gdy dowiedzieli się, ile zarabia prezes nowojorskiej giełdy Richard A. Grasso. „Widzą państwo, on dostał winogrono, a my ogórek – napisał komentator «New York Timesa», przywołując niewiele wcześniej drukowany tekst o badaniach prymatologów z Yerkes. – Nie, to nie tak!. On dostał całą kiść winogron, banana, lody z czekoladą i wiśniami: i bentleya. On dostał – powiedzmy to wyraźnie – STO TRZYDZIEŚCI DZIEWIĘĆ MILIONÓW PIĘĆSET TYSIĘCY WINOGRON. Pozostali, czyli my wszyscy, grzeczne kapucynki, siedzimy tu ze swymi ogórkami. W tym roku są jakieś mniejsze. No tak, konieczne są cięcia budżetowe. Ciężka sytuacja na rynku. Przykro nam.”

Prawdopodobnie w dłuższej skali czasowej inteligentniej, choć za to pewnie mniej wygodnie, jest żyć tak, jak radził Will Rogers-tak, aby twoja papuga mogła swobodnie porozmawiać z najgorszym plotkarzem z okolicy.

Kilka lat temu agent z Hollywood, prawdziwa żmija (to być może niesprawiedliwe w stosunku do żmij), reprezentował młodego aktora z ustosunkowanej aktorskiej familii. Gdy kupił nową sekretarkę automatyczną, sprezentował starą matce swojego klienta. To była jego papuga. Agent popełnił głupi błąd: zostawił w sekretarce kasetę, na której nagrała się jego rozmowa z reżyserem na temat projektu, do którego ten się przymierzał. I matka przypadkowo ją przesłuchała. I usłyszała, jak agent mówi ojej synu, że jest kiepskim aktorzyną i zupełnie nie nadaje się do tej roli, oraz namawia reżysera, żeby dał tę rolę innemu klientowi jego agencji. Zadzwoniła wtedy do agenta, ode- grała odpowiedni fragment nagrania, po czym zapowiedziała, że przekaże go prasie, jeśli on natychmiast nie podrze umowy zawartej z jej synem. Ten „kiepski aktorzyna” szybko znalazł nowego agenta i dziś jest gwiazdą showbiz- nesu. A agent? Nadal sprawia wrażenie hollywoodzkiego gada, ale nie wydaje się już taki cwany.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>