NIEDOSTRZEGANIE WYGÓD | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

NIEDOSTRZEGANIE WYGÓD

Wydaje się, że z natury jesteśmy skłonni myśleć o konfliktach, nie zaś o kooperacji. W pewnej mierze jest to zrozumiałe. Współpraca to coś, z czym mamy do czynienia niemal bez przerwy, dlatego wydaje się nudna. Gdy jednak spytamy księgową, co zdarzyło się tego dnia, kiedy firma, która od trzech kwartałów ponosiła straty, wreszcie zaczęła wychodzić na plus, prawdopodobnie odpowie „nic szczególnego”. Jeśli natomiast Sulky ukradnie Kyle’owi klienta, to wszyscy w biurze tylko o tym rozmawiają.

Paul Rozin, naukowiec z University of Pennsylvania, który od lat bada, dlaczego „negatywna inklinacja” (wrócę jeszcze do tej teorii) jest tak powszechną postawą, mówi o problemie „niedostrzegania wygód”. Chodzi mu o to, że „ludzie zwykle nie odczuwają komfortu, jaki daje klimatyzacja, natomiast od razu skarżą się na niewygodę, gdy się zepsuje”. Lub, jak to kiedyś wyraził Schopenhauer, „odczuwamy ból, nie zaś brak bólu”.

Zgodnie z naszą biologiczną naturą przykładamy większą uwagę do zdarzeń negatywnych, rozpamiętujemy jedną głupią rzecz, która się nie udała, nie wspominamy zaś pięciu czy dziesięciu przypadków, gdy wszystko poszło po naszej myśli. Potrzebujemy zaledwie ułamków sekund, by odróżnić zjawiska negatywne od pozytywnych, po czym skupiamy się na tych pierwszych. Na przykład, gdy naukowcy pokazują badanym arkusz z kilkoma uśmiechniętymi twarzami i jedną gniewną, ludzie natychmiast sku- piają wzrok na tej skrzywionej. Jeśli natomiast odwrócimy proporcje, odnalezienie jednej uśmiechniętej twarzy zabiera badanym znacznie więcej czasu. Podobnie, gdy szef w swojej opinii zawrze cztery uwagi pozytywne i jedną krytyczną, podwładni niemal zawsze koncentrują się na zastrzeżeniach. Jak już pisałem, psychologowie i neurolodzy mówią w takim wypadku o negatywnej inklinacji. To mechanizm adaptacyjny służący przetrwaniu – koncentracja uwagi na tym, co może stać się złego, pomaga radzić sobie z zagrożeniami. Szybciej dostrzegamy zagniewaną twarz niż uśmiechniętą, ponieważ reprezentuje ona potencjalne zagrożenie.

Negatywna inklinacja jest konsekwencją trwającej miliony lat ewolucji, ponieważ zwierzęta i nasi przodkowie, którzy jej nie wykazywali, szybko zaliczali krwawą lekcję doboru naturalnego. Mała gazela, która beztrosko pasła się z opuszczoną głową, wcześniej lub później przekonywała się, że otaczająją lwy. „O, dzień dobry, panowie. Jakie macie piękne, białe zęby…”

Nadmierna beztroska często prowadziła do przedwczesnej śmierci, dlatego stawała się coraz rzadsza w kolejnych pokoleniach. Jak taktownie ujmuje to Rozin, „groźba ze strony drapieżnika bywa śmiertelna”. Przetrwanie wymaga czujności, ciągłego nastawiania uszu i rozglądania się wokół, by w porę dostrzec skradającego się leo- parda, trzy głodne gepardy lub przebiegłego inspektora z Urzędu Skarbowego albo z Komisji Papierów Wartościowych i Giełdy. Płochliwość i skłonność do zauważania przede wszystkim zagrożeń są ewolucyjnym wymogiem przetrwania.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>