NAŚLADOWNICTWO I POCHLEBSTWA | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

NAŚLADOWNICTWO I POCHLEBSTWA

Bliski kontakt z szefem i znajomość typowych dlań zachowań nie tylko ułatwiają zrozumienie jego decyzji (w całej ich alfiej chwale), ale również schlebianie i naśladowanie. Wprawdzie wszyscy twierdzą, że nie uznają pochlebstw, ale dla podwładnych jest to bardzo ważny instrument działania.

Inne zwierzęta społeczne z rzędu naczelnych nawiązują bliskie stosunki głównie dzięki wzajemnemu iskaniu się. Kwestia, kto iska, a kto jest iskany, ma wielkie znaczenie polityczne. Na przykład wśród koczkodanów osobnik podporządkowany, który chce nawiązać bliższe stosunki z samicą o wysokim statusie, iska ją średnio dziesięć razy częściej niż ona jego. („Rozluźniasz się… głęboko… czujesz, jak wzrasta poziom serotoniny… chcesz mi dać tego banana…”) Jeśli osobnik podporządkowany jest wyjątkowo chytry lub ma talent do makiawelicznych intryg, może również dostrzec, kto wkrótce obejmie władzę, i postarać się jak najczęściej iskać wschodzącą gwiazdę. W jednym przypadku biolodzy obserwujący w Kenii stado koczkodanów zauważyli, że samica Marcos jest jakoś wyjątkowo często iskana. Inne najwyraźniej uznały, że przejmie władzę, gdyż wykazywała wielki spryt i pochodziła z „dobrej rodziny”. Tak się też stało – w ciągu dziesięciu lat stale awansowała i ostatecznie osiągnęła szczyt hierarchii. „Zwierzęta zachowują się tak, jakby zabezpieczały się na przyszłość – stwierdzili badacze. – Utrzymują dobre relacje z małpami, które w danej chwili sprawują władzę, ale nawiązują bliskie stosunki również z tymi, które mają szanse na jej przejęcie.”

Ludzie w pracy nie iskają się wzajemnie, co najwyżej może się zdarzyć, że asystentka wymasuje szefowi kark przed ważną naradą. Iskamy się słowami. Zgodnie z jedną z bardzo popularnych obecnie teorii język wykształcił się w toku ewolucji jako substytut iskania: o takiej genezie świadczą zresztą słowa nadal stosowane w zwrotach określających przypochlebianie się: „podlizywać się”, „całować w tyłek”. Angielskie słowo fLattery, czyli pochlebstwo, wywodzi się od francuskiego flatter (głaskać, pieścić).

W pracy na ogół wolimy pieścić i być pieszczeni słowami, nie zaś rękami i ustami. (Tak jest nawet we współczesnym Hollywood. Jeden z najważniejszych producentów filmowych wyraził to bardzo zwięźle: „Domagam się szacunku, a nie, żeby ktoś robił mi loda”.) Iskanie u ludzi wydaje się również najbardziej skuteczne, gdy jest niebez- pośrednie. Tylko słabi przywódcy otaczają się potakiewi- czami, którzy zawsze są na miejscu, żeby powiedzieć „Och, jest pan najlepszy. Nie mogę uwierzyć, że pan tego dokonał”. Większość ludzi ma na tyle rozwinięte (odziedziczone po małpach) wyczucie makiawelicznej polityki, że nie ufa tym, którzy zbyt jawnie im schlebiają.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>