Menedżerowie i unikanie konfliktów | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Menedżerowie i unikanie konfliktów

Prezes pewnej firmy regularnie wrzeszczy podczas narad i często pozwala sobie na niewybredne odzywki. Jednak, zgodnie z relacjąjednego z menedżerów, kobiety, która od lat pracuje u tego dobrodusznego despoty, podczas tych spotkań panuje doskonała, koleżeńska atmosfera. Wszyscy mogą swobodnie się wypowiadać. Jak mówi, zdarza się, że jest zła, gdy szef krytykuje ją w obecności jej podwładnych. „Wiem, że mieszkał przez rok we Francji, więc mówię mu wtedy: Je fencule. ” W swobodnym tłumaczeniu oznacza to „Wsadź to sobie w dupę”, ale ma nieco bardziej osobisty sens. „Oboje się śmiejemy i sytuację udaje się rozładować. ” Konsultant do spraw HR miałby zapewne problem z nadaniem tej wypowiedzi konstruktywnego charakteru. Wykraczamy tu poza dziedzinę „byłoby jeszcze lepiej, gdyby”, a nawet poza „parking”. Natomiast ta uwaga ma niewątpliwie konstruktywny wpływ na poziom kortyzolu u wszystkich siedzących przy stole. Zespół najwyraźniej pracuje razem lepiej w takiej anarchistycznej formule, niż kiedykolwiek uda się to hiperuprzejmej komisji rządowej. Różnica oczywiście polega na tym, że członkowie zespołu lubią się wzajemnie, łączą ich autentyczne więzi, a po walce potrafią się pogodzić. To może się wydać dziwne, ale ludzie, podobnie jak szympansy, to dość nieskomplikowane stworzenia, wśród których szczera obsceniczność często ułatwia nawiązanie więzi, natomiast fałszywe łzy i udawane uczucia są całkowicie nieskuteczne.

Menedżerowie często unikają konfliktów z powodu własnej słabości i braku pewności siebie. Obawiają się, że jeśli będą zachęcać do rozpoczęcia rozsądnej dyskusji, sytuacja łatwo wymknie się spod kontroli i stanie się niebezpieczna. Ostre wypowiedzi, podobnie jak inne formy agresji, mogą spowodować urazy, jak w przypadku, gdy Andy Grove podkręcił się na tyle, że publicznie wydzierał się na Caseya Powella. Możemy próbować skupiać się na celach i problemach, a nie na osobach, ale jesteśmy zwierzętami emocjonalnymi i wszelkie dyskusje często przybierają personalny charakter. Przegrani czują w skroniach pulsowanie spowodowane podwyższonym poziomem kortyzolu. Krzyki i zamieszanie sprawiają, że dreszcz wzburzenia i buntu rozchodzi się po całej firmie.

Tymczasem unikanie konfliktu lub ucieczka przed koniecznością podjęcia trudnej decyzji to kolejne przejawy negatywnej inklinacji. Do wszystkich spraw konfliktowych należy podchodzić w bezpośredni i prosty sposób, starając się zminimalizować zaangażowanie emocjonalne. Intel rozwijał się z powodzeniem między innymi dlatego, że różnice zdań i spory był natychmiast ujawniane. Firma nigdy nie próbowała tłumić wewnętrznych dyskusji, choć oczekiwała, że wszyscy solidarnie przyczynią się do realizacji wybranego kursu. W Intelu obowiązywała dewiza „Nie zgadzam się, ale popieram”. Mniej więcej coś takiego powtarzają sobie każdego dnia szympansy należące do jednego stada.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>