LEGENDY O TESTOSTERONIE CZ. II | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

LEGENDY O TESTOSTERONIE CZ. II

Wydaje się, że testosteron ma znaczenie w rywalizacji o dominację głównie z powodu tak zwanego efektu zwycięzcy. Ci, którzy raz wygrali, mają większe szanse na kolejne zwycięstwo. Wkraczają na pole bitwy, spokojnie patrząc na przeciwnika i okazując pewność siebie, a to może być samospełniającą się zapowiedzią sukcesu, choćby dlatego, że takie zachowanie działa na oponentów zastraszająco. Nie można zresztą wykluczyć interesującej możliwości, że ambitne jednostki potrafią manipulować swoim poziomem testosteronu za pomocą dość naturalnych środków – pokonując w sąuasha równorzędnego przeciwnika, wygrywając w kosza z młodymi z działu marketingu lub nawet ogrywając w szachy głównego stratega własnej firmy. Takie skromne zwycięstwa mogą spowodować wzrost poziomu testosteronu, a to sprawia, że tryumfator jest gotowy wejść do sali konferencyjnej z dumnie uniesioną głową, nie wątpiąc w odniesienie kolejnego sukcesu. (Pojawia się zatem pokusa, żeby umówić się na mecz z jakimś zramolałym biedakiem z księgowości. Jednak dynamika reakcji ciała i umysłu jest bardzo złożona i trudno ją oszukać. Łatwe do przewidzenia zwycięstwo nie daje pożądanego rezultatu.)

To jeszcze nie wszystkie interesujące odkrycia dotyczące testosteronu. Okazuje się, że osoby, które tylko opowiadają się po jednej ze stron konfliktu, doświadczają, można by rzec, spływającego w dół efektu zwycięzcy. W finale Mundialu w 1994 roku Brazylia wygrała z Włochami. Kibice brazylijscy (którzy oglądali transmisję z meczu w telewizji) mieli podwyższony poziom testosteronu: włoscy obniżony.

To wskazuje, że skuteczni liderzy mogą przekazywać podwładnym przewagę, jaką im daje efekt zwycięzcy – na przykład doprowadzając do tego, by robotnicy z linii montażowej poczuli się osobiście zaangażowani w rywalizację z Airbusem. To może się zdarzyć również wtedy, gdy Matsushita wypuszcza na rynek jakąś nowinkę techniczną wcześniej niż jej odwieczny rywal Sony.

Natomiast częste porażki sprawiają, że zwierzęta stają się „wyuczonymi przegranymi”. Rezygnują, nim rywalizacja zacznie się na dobre. Szefowie, którzy zrzucają odpowiedzialność na pracowników, poniżają podwładnych lub w inny sposób zbyt jawnie okazują swoją wyższość, ryzykują, że załoga ich firmy składać się będzie z wyuczonych przegranych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>