KORPORACYJNE MAŁPY CZ. II | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

KORPORACYJNE MAŁPY CZ. II

Spędzamy godziny pracy w sposób, którego ani nasi ludzcy, ani małpi przodkowie nie uznaliby za naturalny. Nasze życie w biurze czy fabryce jest równie naturalne, jak szympansa w ogrodzie zoologicznym. (A w niektórych firmach tak naturalne, jak życie kury na drobiowej fermie, w dodatku kury, która w każdej chwili narażona jest na zadziobane przez jakiegoś upierzonego tyrana.) Jedyne, co się nie zmieniło, to nasza zwierzęca natura.

Ullman, programistka, tylko żartuje, gdy mówi o pracowniku jako o czystym, bezcielesnym intelekcie. Dobrze wie, że kryjące się w nas zwierzę ciągle daje o sobie znać. Sama opisuje, co się działo, gdy, zdjąwszy przemoczony płaszcz, usiadła z kolegą do kolacji w japońskiej restauracji, żeby zjeść sushi: „Odrzucił do tyłu głowę i przymknął do połowy powieki. Wciągnął nosem powietrze, jakby węszył- raz, drugi, trzeci. Później – naprawdę! – zacharczał. Jestem pewna, że nigdy w życiu nie spotkałam się z czymś takim, ale należę do naczelnych i to wystarczyło, bym zrozumiała ten sygnał: Brian chciał mnie wypie- przyć”. Trwająca przez miliony lat ewolucja sprawiła, że jesteśmy po pierwsze małpami, a po drugie łowcami-zbie- raczami. I aż trudno uwierzyć, jak wiele naszych dawnych zachowań przenieśliśmy do współczesnego miejsca pracy!

Oczywiście ludzie pracujący dziś w korporacjach są czymś więcej niż tylko małpami. Mamy wolną wolę, a natura nie zmusza nas do zachowywania się w taki, a nie inny sposób. Nie poddajemy się automatycznie dyktatowi genów. Nawet u laboratoryjnych szczurów selekcjonowanych specjalnie do badań nad wysokim poziomem lęku pod wpływem matczynej troskliwości może radykalnie zmienić się ekspresja genów, dzięki czemu młode są lepiej dostosowane i mniej podatne na szczurzą nerwicę. A jeśli zdrowe środowisko może pomóc nerwowym szczurom, to chyba kadra zarządzająca średniego szczebla nie powinna tracić nadziei, nieprawdaż?

Tak uparte ignorowanie genetycznych uwarunkowań naszego postępowania jest jednak wielką naiwnością. To, w jakiej mierze wykazujemy w zachowaniu daną cechę – na przykład agresję lub skłonność do depresji -jest zdaniem naukowców co najmniej w połowie konsekwencją genetycznego dziedzictwa. Zachowania w miejscu pracy, które traktujemy jak przelotny kaprys, po dokładniejszym zbadaniu mogą okazać się głęboko zakorzenione w naszej biologii: ich historia liczy już miliony lat. Poznanie tych ewolucyjnych korzeni może doprowadzić do prawdziwego przełomu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>