W interesach chodzi o zysk | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

W interesach chodzi o zysk

Adam Brandenburger i Barry Nalebuff, cenieni profesorowie nauk o zarządzaniu i biznesie, w bardzo znanej i wpływowej książce Co-opetition z 1996 roku zwracają uwagę, że ludzie często do tego stopnia koncentrują się na ostrej rywalizacji, iż nie dostrzegają obszarów, gdzie współpraca mogłaby przynieść obopólne korzyści (a w takim zacietrzewieniu można też nie zauważyć, że ktoś trzeci podrzyna ci gardło). Citibank był pierwszą instytucją finansową, która wprowadziła bankomaty: uczynił to już w 1978 roku. „Gdy inne banki również zaczęły stosować bankomaty, chciały, żeby Citibank przyłączył się do wspólnej sieci – piszą Brandenburger i Nalebuff. – Dzięki temu karty bankomatowe wszystkich banków miałyby dla klientów większą wartość. Gdy banki tworzą sieć, bankomaty się wzajemnie uzupełniają. Citibank jednak odmówił. Nie chciał robić nic, co mogłoby pomóc rywalom. Nie chciał pomóc dr. Jekyllowi, jeśli to oznaczało, że pomógłby równie panu Hyde’owi.” Sieć stworzona przez inne banki wkrótce zdominowała rynek i w 1991 roku Citibank musiał się do niej przyłączyć, „gdyż jego klienci byli narażeni na poważne niewygody”.

W interesach nie chodzi o to, żeby pokonać przeciwnika. Chodzi o zysk, a to wymaga wyboru najlepszej drogi w zmieniającym się pejzażu współpracy i rywalizacji. Brandenburger i Nalebuff przypisują obsesyjne traktowanie rywali jako śmiertelnych wrogów tendencji do myślenia o biznesie w kategoriach wojny. Wydaje się jednak, że korzenie takiej skłonności do postrzegania świata wyłącznie w czarnych barwach sięgają znacznie głębiej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>