Historia naturalna „przepraszam” - kontynuacja | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Historia naturalna „przepraszam” – kontynuacja

Pete Rosę, gwiazdor drużyny baseballowej z Cincinna- ti, nie tylko nielegalnie grał w totalizatora, obstawiając mecze własnej drużyny, ale na dokładkę przez czternaście lat kłamał. Gdy wreszcie powiedział prawdę w 2003 roku, przeprosiny były tylko formą załatwiania własnych interesów: Rosę starał się o zniesienie dożywotniej dyskwalifikacji, chciał zostać wybrany do Sali Chwały Baseballu i usiłował rozreklamować własną książkę (opatrzoną zresztą mającym najwyraźniej wzbudzać litość tytułem My Prison Without Bars). Najbliższe przeprosinom stwierdzenie, jakie można było znaleźć w tej książce, brzmiało: „Skoro już przyznałem, że zrobiłem coś złego, to z pewnością powinienem zachowywać się tak, jakbym odczuwał żal i skruchę. Niestety, to nie leży w mojej naturze. Powiem tylko tyle: Jest mi przykro, że coś takiego się zdarzyło, i przepraszam wszystkich, kibiców i członków rodziny, których to dotknęło. Zapomnijmy o tym”. Trudno to uznać za szczerą prośbę o przebaczenie.

W 2004 roku, po tym jak niezależna komisja stwierdziła, że „błędna” polityka redakcyjna sprawiła, że dziennikarz BBC mógł głosić na antenie „bezpodstawne” oskarżenia pod adresem rządu, dwaj członkowie rady złożyli dymisję, a nowy prezes „bez żadnych zastrzeżeń” uznał winę radia i publicznie przeprosił. (Według raportu komisji dziennikarz nie miał dowodów, że ludzie premiera Tony’ego Blaira, chcąc zyskać akceptację opinii publicznej dla udziału w wojnie w Iraku, „upiększyli” dane wywiadu.)

Przeprosiny te wywołały wzburzenie wśród dwudziestu siedmiu tysięcy pracowników BBC. Wielu z nich przyjęło, że powołanie komisji służyło tylko temu, by „wybielić” rząd Blaira. Słabo znali też nowego prezesa i uważali, że nie ma on prawa przepraszać w ich imieniu. Duch tych przeprosin, które pracujący dla BBC sir David Attenboro- ugh określił jako „uniżone”, przeniknął jednak całą organizację, co miało ambarasujące skutki. Niedługo potem BBC musiała przepraszać ponownie, tym razem za dziennikarza telewizyjnego, znanego zresztą z uporczywości i nieustępliwości wobec rozmówców, który tym razem jednak przesadził, bo ponoć „zbyt ostro wypytywał szefa policji o okoliczności bardzo głośnego morderstwa”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>