EGALITARNI PRACODAWCY CZ. II | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

EGALITARNI PRACODAWCY CZ. II

Takie nieoczekiwane przebłyski nagiej siły bywają niekiedy zaskakująco surowe. W Cisco prezes John T. Chambers zawsze kultywował styl swojskiego brata-łaty. Jego biuro to otwarte stanowisko pracy o wymiarach cztery metry na cztery. Chambers stara się nie rozmawiać z ludźmi, siedząc za biurkiem, ponieważ uznaje, że to mogłoby być odebrane jako „pozycja władcy”. Woli korzystać z okrągłych stołów konferencyjnych, żeby podkreślić, że „wszystko robimy razem”.

Jednak krytycy zarzucają Chambersowi, że boi się zatrudniać menedżerów, którzy mogliby zagrozić jego pozycji. Gdy wieloletni wiceprezes popełnił błąd i w wywiadzie dla „Fortune” zaprezentował się jako wyznaczony następca tronu, Chambers natychmiast postarał się, żeby i on, i jego żona (szefowa działu łączności w korporacji), mogli rozpocząć nowe, ekscytujące kariery zawodowe poza Cisco. Po wydaniu komunikatu o odejściu, skazany wiceprezes odbył spotkanie ze swymi pracownikami. Za jego plecami stali główni menedżerowie korporacji. W Cisco Unauthorized Jeffrey S. Young, jeden ze świadków, opisał tę scenę jako „akcję mafijnego zespołu zabójców”.

Jeśli komuś wydaje się, że to są egalitarne instytucje, zapewne również wierzy, że pracownicy Wal-Martu to „wspólnicy”, nie zaś wyrobnicy handlu detalicznego, a ludzie w krajach komunistycznych rzeczywiście stoją ramię w ramię, jak prawdziwi towarzysze. (Chyba że mowa o jakże cennym momencie braterstwa na chwilę przed wspólnym skokiem do zbiorowej mogiły.)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>