Dominację łatwo zrozumieć | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Dominację łatwo zrozumieć

Black mógł również czarować i oszałamiać członków rady nadzorczej wspaniałym życiem towarzyskim. Oboje, on i Amiel, byli gwiazdami międzynarodowej socjety. Gdy było to konieczne, potrafił również zakrzyczeć i zmusić do posłuszeństwa każdego oponenta. Kiedy spotkał się z członkami specjalnej komisji, z opóźnieniem powołanej przez radę nadzorczą do skontrolowania jego metod zarządzania, zaczął od zmierzenia ich gniewnym spojrzeniem i groźby, że pozwie ich o oszczerstwo, i to w Kanadzie, gdyż tamtejsze ustawodawstwo w sprawach o ochronę dóbr osobistych mu bardziej odpowiada. Richard Bre- eden, były przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełdy, który kierował dochodzeniem, zeznał później, że „pan Black zaczynał wiele rozmów od grożenia nam wszystkim”. ,

Dominację łatwo zrozumieć. Co jednak z uległością? Dlaczego ludzie o tak silnych osobowościach jak Kissinger czy Perle w pełni podporządkowali się aroganckiemu prezesowi: aż tak bardzo, że narazili się na formalny zarzut zaniedbania? Otóż tradycyjnie już ludzie z rad nadzorczych są absolutnymi konformistami. „Wszyscy członkowie rad nadzorczych mają niezwykłą zdolność do adaptacji do panującej kultury już w dziesięć sekund po wejściu do sali konferencyjnej. To chyba jest kryterium doboru” -uważa Neli Minow, wydawca i założyciel Corporate Lib- rary, firmy zajmującej się badaniem inwestycji. Na czas trwania obrad członkowie rady zapominają o swojej dominacji i zmieniają się w lustra odbijające moc osoby, która ich tam sprowadziła. To tak, jakby kapitan zaprosił ich na jacht – byłoby rzeczą nieuprzejmą, ba, wręcz karygodną, kwestionować jego umiejętności żeglarskie. Tak dzieje się w wielu korporacjach, nawet gdy kapitan wybiera kurs służący tylko jego interesom, a udziałowcy mają grać rolę śmieci miotanych przez fale za rufą statku.

Po bankructwie Enronu publiczna debata na temat zarządzania korporacjami koncentrowała się – całkiem słusznie-na konieczności zreformowania tej tradycyjnej relacji i wprowadzenia niezbędnych zmian w strukturze rad nadzorczych. Niestety, struktura ludzkiej osobowości rzadko była w tej dyskusji uwzględniana. Nie zawsze podporządkowujemy się naszym alfom tak ulegle i biernie, jak inne zwierzęta społeczne. Jesteśmy bardziej elastyczni, przechodzimy od grupy do grupy i od roli alfy w jednym kontekście do pozycji bety w innym. Jednak należymy do naczelnych i zgodnie z naturą pozwalamy, aby – wbrew nawet najszlachetniejszym intencjom i najdokładniejszym planom – społeczna dominacja odwodziła nas od rzeczywiście istotnych problemów.

Gdy Henry Kissinger mówił o władzy jako najwspanialszym afrodyzjaku, zapewne, będąc dżentelmenem, nie zamierzał czynić żadnych aluzji do swego powodzenia u kobiet. Wydaje się bardziej prawdopodobne, że myślał raczej o upajającym wpływie władzy innych na niego. Lub, jak kiedyś napisała znana felietonistka Barbara Amiel, „władza jest seksowna. Nie sama z siebie, ale dlatego, że daje ludziom, którzy nią dysponują, pewność siebie i wywołuje dreszczyk uległości u wszystkich, którzy zbliżają się do jej źródła”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>