Dlaczego łatwo zachowywać się jak zwierzę cz. II | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Dlaczego łatwo zachowywać się jak zwierzę cz. II

Poprosiłem słuchaczy, żeby przez chwilę zastanowili się, jak na ich zachowania w firmie mogą wpływać siły, które znacznie trudniej jest zmienić – odruchy i predyspozycje ukształtowane w toku długiej ewolucji, gdy byliśmy zwierzętami, i później, w życiu plemiennym: strach, gniew, pierwotne pragnienie wysokiego statusu i dążenie do zdobycia sojuszników w społeczności. Pomyślcie o sobie – zaproponowałem – jako o członkach hierarchicznej społeczności naczelnych, nieświadomie zachowujących się zgodnie z liczącymi już trzydzieści milionów lat regułami dominacji i podporządkowania, prowadzenia walki i utrzymywania pokoju. Pomyślcie, jak osobnik alfa – szympans lub prezes – demonstruje swoją władzę, gdy przywołuje do porządku nieposłusznego podwładnego. Czyż nie posługują się takim samym językiem ciała: sposobem poruszania się, uniesieniem podbródka, bezpośrednim i ostrym spojrzeniem.

Po chwili najważniejszy facet z pierwszego rzędu zaczął się uśmiechać, zwłaszcza, kiedy mówiłem o badaniach politycznych manewrów wśród szympansów jako o metodzie na lepsze zrozumienie mechanizmów konfrontacji na posiedzeniach rad nadzorczych. Gdy skończyłem, zerwał się z krzesła i wygłosił, jak to określił, wykład z historii naturalnej korporacji.

Na górnych piętrach hierarchii firmy podczas posiedzeń wszyscy siedzą przy okrągłym stole, co pozornie ma podkreślać równość i sprzyjać swobodzie dyskusji, powiedział. „Ale to bzdura-dodał.-W rzeczywistości istnieje wyraźna hierarchia i wszyscy doskonale wiedzą, kto jakie miejsce zajmuje. Okrągły stół natomiast ułatwia obserwowanie walki. Za tydzień lub dwa – kontynuował – mam jechać zagranicę na posiedzenie komitetu, którego przewodniczący niedawno złożył rezygnację. Nikt nic nie powie, ale wszyscy będą patrzyć na jego krzesło i zastanawiać się, kto na nim usiądzie. I czy ktoś się w ogóle odważy.”

„Ty powinieneś tam usiąść” – wtrącił szef sprzedaży. „Nie, to byłoby tak, jakby pawian spróbował przeskoczyć trzy szczeble hierarchii w swoim stadzie. Natychmiast zostałbym strącony. ” Był realistą, ale wyraźnie cieszyła go myśl o nieuchronnej walce. „Uwielbiam to – dodał. – Czasami, gdy zbliża się egzekucja, następuje chwila wahania, kiedy ludzie jeszcze nie są pewni, czy rzeczywiście dojdzie do jatki.”

Spojrzałem na niego, a oczy zrobiły mi się wielkie jak spodki. „Ale gdy poczują zapach krwi, wiedzą już, że wszystko będzie OK. Wiedzą, kto przejmie władzę, a komu przypadnie rola ofiary.”

„To tak, jak na Serengeti – zauważył szef sprzedaży. – Dzięki okrągłemu stołowi wszyscy mogą lepiej widzieć, jak ofiara ginie.” „O, Boże!” – westchnąłem. „Nie martw się – wtrąciła żona alfy. Chwyciła go delikatnie za łokieć. – Tak naprawdę, to ja tu rządzę.” Wszyscy się roześmieli.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>