CHEMIA ZAUFANIA CZ. II | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

CHEMIA ZAUFANIA CZ. II

Położnicy często wstrzykują ciężarnym kobietom pito- cynę, środek zawierający oksytocynę, żeby wywołać gwałtowne skurcze macicy i przyśpieszyć poród. Oksytocyna umożliwia matkom produkcję mleka i wykarmienie małych, ale bezpośrednio po narodzinach dziecka jej poziom wzrasta również u ojców. Towarzyszy temu wzrost ilości wydzielanej wazopresyny. Efekty fizjologiczne powodowane przez te hormony przekładają się na zmiany behawioralne oraz emocjonalne. Oksytocyna zmniejsza tempo pracy serca i płuc, obniża ciśnienie krwi, wywołuje poczu- cie spokoju i zwiększa wrażliwość emocjonalną. Wazopre- syna wydaje się związana z większą czujnością i gotowością do sprawowania opieki nad rodziną. Wszystkie te zmiany hormonalne sprzyjają nawiązaniu przez rodziców więzi z potomstwem, które w przeciwnym razie mogliby uznać za hałaśliwe i szczające małe potworki.

Podobne przygotowania hormonalne towarzyszą powstawaniu więzi seksualnych. Zaloty wywołują wzrost poziomu oksytocyny, wazopresyny i dopaminy u przedstawicieli obu płci. Zmiany fizjologiczne powodują zmniejszenie się nerwowości w kontaktach społecznych, a co za tym idzie na przykład lęku, jaki wzbudza zbliżający się obcy osobnik. W przypadku norników preriowych te hormony mają zasadnicze znaczenie dla stworzenia trwałej więzi. Gdy naukowcy wstrzykiwali im dodatkowe dawki hormonów, norniki zakochiwały się w sobie jeszcze mocniej. Natomiast podanie oksytocyny i wazopresyny nornikom górskim w żaden sposób nie wpływało na ich rozwiązłe zachowanie i nie zmieniało ich swobodnego stylu życia. A zatem to nie tylko kwestia hormonów.

Insel odkrył, że te dwa gatunki różnią się wyraźnie budową mózgu. U norników preriowych neuronowe receptory oksytocyny i wazopresyny są skupione w regionach mózgu związanych z nagrodami i warunkowaniem zachowania. Gdy samiec i samica kopulują i przeżywają gwałtowny napływ hormonów, ich więź przybiera charakter nałogu. Widok (a raczej zapach) ukochanego lub ukochanej najwyraźniej prowadzą do upajającej interakcji oksytocyny, dopaminy (neuroprzekaźnika wywołującego poczucie błogostanu) i mózgu. U norników górskich receptory tych neurotransmiterów znajdują się w innych częściach mózgu, dlatego gryzonie te nie doświadczają jakiejś szczególnej satysfakcji z seksu z tym akurat, a nie z innym osobnikiem. Każdy partner czy partnerka są równie dobre, zatem akt płciowy nie przekłada się na więzi społeczne.

A co z ludźmi, których niekiedy uważa się za gatunek monogamiczny? W jakim stopniu nasze mózgi przypomi- nają mózgi norników preriowych? Czy też jesteśmy raczej zamaskowanymi nornikami górskimi? Na obrazach MRI mózgów studentów, którzy twierdzili, że są zakochani do szaleństwa, widać wyraźny wzrost aktywności neuronów w regionach związanych z nałogami. W rzeczywistości ich mózgi w zadziwiającym stopniu przypominają mózgi narkomanów zażywających kokainę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>