12/12/2015 | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Daily Archives 12/12/2015

NASTAWIENIE PROSPOŁECZNE CZ. II

Dobrze ilustruje to historia pewnej Amerykanki kierującej dziesięcioosobowym zespołem w Ameryce Łacińskiej. Asystent do spraw administracyjnych prywatnie odnosił się do niej z szacunkiem, ale lubił podkreślać swoją niezależność, podważając jej autorytet w obecności innych mężczyzn. Jego ulubioną odzywką było No-no-no-no, no me entiendes, co należy rozumieć jako „Nie rozumiesz, co powiedziałem” lub „Za słabo mówisz po hiszpańsku”. Szefowa wolałaby zapewne, żeby zamiast tego mówił „Proszę pozwolić, że spróbuję powiedzieć to jaśniej” lub „Proszę pozwolić, że powiem to innymi słowami”, ale jemu zależało właśnie na tym, żeby nie okazywać jej szacunku. Co gorsza, inni pracownicy przejęli od niego tę odzywkę.

Czytaj więcej

Negatywna inklinacja

Niecały rok później CEO Procter & Gamble, John Pepper, ujawnił, że jego korporacja robiła praktycznie to samo. Co więcej, w odróżnieniu od szpiegów Oracle’a, detektywi pracujący dla P & G znaleźli cenne materiały w śmieciach działu produktów do pielęgnacji włosów angielsko- -holenderskiej korporacji Unilever. Pepper jasno stwierdził jednak, że w jego firmie takie zachowanie nie będzie tolerowane. Nie tylko zwolnił trzech menedżerów odpowiedzialnych za ten incydent, ale również poinformował o nim Unilever. Zgodził się też wypłacić Unileverowi dziesięć milionów dolarów odszkodowania i zobowiązał się, że nie będzie korzystać z nielegalnie zdobytych informacji. Warto podkreślić, że działo się to w czasie, gdy P & G nie cieszył się sympatią na giełdzie i wartość rynkowa firmy spadła o kilkadziesiąt miliardów dolarów.

Czytaj więcej

Dominację łatwo zrozumieć

Black mógł również czarować i oszałamiać członków rady nadzorczej wspaniałym życiem towarzyskim. Oboje, on i Amiel, byli gwiazdami międzynarodowej socjety. Gdy było to konieczne, potrafił również zakrzyczeć i zmusić do posłuszeństwa każdego oponenta. Kiedy spotkał się z członkami specjalnej komisji, z opóźnieniem powołanej przez radę nadzorczą do skontrolowania jego metod zarządzania, zaczął od zmierzenia ich gniewnym spojrzeniem i groźby, że pozwie ich o oszczerstwo, i to w Kanadzie, gdyż tamtejsze ustawodawstwo w sprawach o ochronę dóbr osobistych mu bardziej odpowiada. Richard Bre- eden, były przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełdy, który kierował dochodzeniem, zeznał później, że „pan Black zaczynał wiele rozmów od grożenia nam wszystkim”. ,

Czytaj więcej

Funkcjonowanie człowieka w organizacji

Nie ma żadnego łatwego rozwiązania tego problemu – można tylko postarać się lepiej zrozumieć istniejącą sytuację. Dotychczas postępowaliśmy tak, jakby nasze zachowanie nie zależało od uwarunkowań biologicznych. „Już Marks pisał o znaczeniu ostatnich kilkuset lat naszej historii – zwraca uwagę Deborah Waldron, profesor zarządzania i relacji pracowniczych z University of Auckland w Nowej Zelandii. – A co z tysiącami, a nawet milionami lat naszej zapomnianej historii?” Musimy zdawać sobie sprawę z zakodowanych w naszych genach predyspozycji, które ukształtowały się w ciągu tych zapomnianych eonów, tak byśmy mogli wykorzystać je, by stać się bardziej ludźmi, a może nawet, by przynosiły nam zyski. Jeśli nie nauczymy się nad nimi panować, to milcząco zgodzimy się, by naszym zachowaniem ślepo kierował wewnętrzny, małpi mózg. W tej książce chcę zaproponować zupełnie nowe spojrzenie na funkcjonowanie człowieka w organizacji. I dlatego sięgam do dość niekonwencjonalnych źródeł:

Czytaj więcej

Dlaczego łatwo zachowywać się jak zwierzę

Brzmi jak opis typowego dnia w pracy, nieprawdaż? Przymus, konieczność, nienaruszalna hierarchia, pasożyty… Och, no i wysoki poziom lęku. Ja też się bałem. W żołądku czułem łaskotanie skrzydełek motyla, a po zakończeniach moich nerwów harcowały chyba tabuny mrówek. Stałem na mównicy, a przed sobą miałem najlepszych na kontynencie północnoamerykańskim dystrybutorów produktów pewnego wielkiego europejskiego koncernu. Konferencja odbywała się w kurorcie w górach Grand Tetons, w pobliżu żyją jeszcze niedźwiedzie grizzly i wilki. Bałem się, że wkrótce zostanę im rzucony na pożarcie. Miałem opowiedzieć zebranym, dlaczego biznesmeni często zachowują się jak zwierzęta. I czegoś się obawiałem…

Czytaj więcej

KORTYZOL – SPRAWCA ZAMIESZANIA CZ. III

Przez dwa lata nikt nie protestował. Pracownicy okazywali uległość nie tylko z powodu strachu, ale również dlatego, że Johnson od samego początku rozmawiała z prezesem tak, jakby byli najlepszymi kumplami. On zaś nigdy nie miał bezpośredniej okazji, by dostrzec ciemne strony jej osobowości. Wszelkie skargi byłyby uznane za nieuzasadnione malkontenctwo lub próbę buntu. Nawet gdy podwładni Johnson w końcu zdobyli się na zbiorowy protest, firma dała jej kilka miesięcy na szukanie nowej pracy.

Czytaj więcej