Listopad 2015 | Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Monthly Archives Listopad 2015

EWOLUCJA UŚMIECHU CZ. II

Te biologicznie zaprogramowane formy ekspresji stanowią uniwersalny, ludzki język i, rzecz jasna, nie wszystkie da się wytłumaczyć genetycznym dziedzictwem. W różnych kulturach obowiązują na przykład odmienne reguły demonstrowania tego samego biologicznego repertuaru, co oczywiście bardzo komplikuje życie. Gdy Japończyk Hideki Matsui, rozgrywając pierwszy mecz w drużynie nowojorskich Jankesów, jednym uderzeniem zdobył punkt, z bardzo poważnym wyrazem twarzy obiegł wszystkie bazy. W Japonii uśmiech potraktowano by jako oznakę braku szacunku dla miotacza. Kiedy jednak Mat- sui znalazł się w ramionach kolegów z drużyny, na jego twarzy wykwit! już szeroki uśmiech. Ich uradowane twarze mówiły bowiem wyraźnie: „Witaj w Ameryce. Tu chodzi właśnie o to, by skopać miotaczowi tyłek”.

Czytaj więcej

SPOKOJNA RADOŚĆ?

Jeśli praca to wyścig szczurów, jak często narzekamy, to naszą tajemnicą jest to, że w rzeczywistości lubimy inne szczury. Na ogół o tym zapominamy lub nigdy sobie tego nie uświadamiamy, ponieważ pochłaniają nas codzienna walka, frustracje i niewiarygodna głupota, z jaką mamy do czynienia w pracy. Jednak dziś ludzie z reguły spędzają 80 procent czasu (pomijając sen) w towarzystwie, a jesteśmy skonstruowani tak, żeby się z tego cieszyć. Tworzenie sojuszy i współpraca z innymi sprawiają nam przyjemność. Dzięki temu stajemy się zdrowsi i żyjemy dłużej. I nie jest tak tylko dlatego, że podobnie jak uzależnione od telewizji bachory, cieszymy się na widok pana Rogersa zakładającego swój czerwony sweterek i pytającego: „Czy chcielibyście być moimi sąsiadami?”.

Czytaj więcej

Władza ma podstawowe znaczenie w relacjach międzyludzkich

Teoria ta wychodzi z oczywistego założenia: władza ma podstawowe znaczenie w relacjach międzyludzkich. Jak napisał kiedyś Bertrand Russell: „Podstawowym pojęciem nauk społecznych jest władza: w takim samym sensie, jak podstawowym pojęciem fizyki jest energia”. Ignorowanie problemu władzy przypomina postawę ludzi z epoki wiktoriańskiej, którzy mieli nadzieję, że jeśli przestaną myśleć o seksie, to problem sam zniknie.

Czytaj więcej

WSZYSCY PATRZĄ NA ALFĘ CZ. II

Lubimy udawać, że decyzje biznesowe podejmujemy na podstawie chłodnej analizy faktów oraz liczb i czysto racjonalnych wyborów. Wszyscy deklarują, że pragną szczerej i otwartej dyskusji, „w naszej firmie nawet sprzątaczka może wtrącić swoje trzy grosze”. W praktyce bywa jednak zupełnie inaczej.

Czytaj więcej

SŁUCHAJ PILNIE!

Śledzenie zachowań głównych aktorów nie jest jedną rzeczą, jaką muszą czynić zwierzęta, żeby zrobić karierę. Powinny jeszcze zwracać uwagę na choćby i niepozorne sygnały dobiegające spoza sceny. Pewnego dnia w Botswanie obserwowałem stado pawianów wędrujących przez sawannę. Ich zaokrąglone głowy prawie nie wystawały ponad wysoką trawę. Zwierzęta szły prosto w kierunku geparda, który skradał się ku nim przy samej ziemi. Nagle z gałęzi pobliskiego drzewa dostrzegł geparda dzioborożec i podniósł alarm. Pawian prowadzący stado spojrzał na niego, domyślił się obecności drapieżnika i zmienił kierunek. Zdemaskowany gepard zrezygnował. (Dobrze się dla niego złożyło: w walce z pawianami nie miałby szans.) Drapieżnik i ofiary nawet się nie widziały. Po prostu potrafiły odczytywać sygnały z otoczenia.

Czytaj więcej

TYLKO ŻARTUJĘ CZ. II

Takie same reakcje fizjologiczne następują w trakcie rywalizacji o dominację w pracy. Jedno z laboratoriów przyjęło na przykład zlecenie zbadania szczątków, które zostały po pożarze wieżowca. Niektóre próbki zawierały substancję, co do której istniały uzasadnione podejrzenia, że może powodować uszkodzenia płodu. „W laboratorium pracowały niemal wyłącznie kobiety w wieku reprodukcyjnym, w większości mężatki. Nie byliśmy przygotowani do pracy z substancjami toksycznymi trzeciego stopnia”

Czytaj więcej

RYTUALIZACJA

To pierwsza ważna lekcja z zakresu dominacji społecznej: walka rzadko polega na otwartej przemocy fizycznej. Frans de Waal obserwował kiedyś, jak samiec alfa Nikkie gonił swego rywala Luita po całym wybiegu. Samiec szympansa jest pięć razy silniejszy niż przeciętny gracz w amerykański futbol i w przybliżeniu ma tyle samo poczucia przyzwoitości. Nic dziwnego, że pozostałe szympansy pryskały na bok, gdy ci dwaj wzbijali tumany pyłu. Ich wrzaski słychać było w drugim końcu zoo. W końcu Nikkie i Luit usiedli na gałęziach martwego dębu, w bezpiecznej odległości od siebie, i ciężko dysząc, stopniowo wracali do równowagi. Jednak w ciągu całej tej awantury nawet się nie dotknęli.

Czytaj więcej

MANTRA DLA MAŁPIEGO UMYSŁU? CZ. II

Po ośmiu tygodniach od rozpoczęcia eksperymentu w Promega badania techniką MRI wykazały u pracowników ćwiczących medytację wyraźną zmianę stosunku aktywności obu stron kory czołowej, poziom aktywności prawego płata będącego bastionem negatywnej inklinacji i tendencji do wycofywania się zmniejszył się o od 10 do 15 procent na korzyść lewego płata, odpowiedzialnego za pozytywne nastawienie i optymizm. Praktyki medytacyjne korzystnie wpłynęły również na zdrowie fizyczne badanych. Osoby, u których nastąpiła największa zmiana aktywności mózgu, wykazywały też największą poprawę sprawności systemu odpornościowego, mierzoną poziomem produkcji antyciał. Davidson nie badał, czy medytacja wpłynęła na wydajność pracy mierzoną konwencjonalnymi metodami, ale doświadczenia biznesmenów, którzy praktykują medytację, sugerują, że jest to możliwe.

Czytaj więcej

JA CHCIEĆ CIASTKO!

W pewnym sensie bodźcem do sformułowania modelu zbliżenie/wycofanie była zdumiewająca skłonność możnych tego świata do zachowywania się w sposób społecznie nieakceptowalny. Deborah Gruenfeld pracowała wcześniej w jednym z magazynów zajmujących się problemami biznesu i kilkakrotnie uczestniczyła na przykład w spotkaniach w redakcji „Rolling Stone”, podczas których Jann Wenner, założyciel pisma, zajadał surowe cebule, które popijał wódką z butelki (trzeba dodać, że podobnego poczęstunku nie proponował jednak gościom). Z kolei podczas obrony pracy doktorskiej przyjaciela Cameron Anderson pewien profesor nie tylko wydłubał sobie wosk z ucha, ale również podniósł owo znalezisko do światła i starannie mu się przyjrzał. Wszyscy też chyba słyszeli, że prezydent Lyndon B. Johnson z upodobaniem przyjmował członków gabinetu, dziennikarzy i inne osoby podporządkowane, siedząc na sedesie.

Czytaj więcej

LEPSZE KLATKI DLA KORPORACYJNYCH ZWIERZĄT

Od lat sześćdziesiątych ogrody zoologiczne na całym świecie podejmują intensywne starania, żeby trzymane tam zwierzęta mogły poczuć się Jak w domu”. To zazwyczaj oznacza wypuszczenie ich z ciasnych klatek na wybieg, gdzie jest więcej światła słonecznego i zieleni, a całość bardziej przypomina ich naturalne środowisko.

Czytaj więcej

FIRMA TO PRAWDZIWE ZOO

Zapewne nie powinienem być zaskoczony tym, że niektórych biznesmenów wcale nie dziwi, gdy ktoś porównuje ich do małp z gołymi zadkami. W rzeczywistości chcą być dominującymi, drapieżnymi małpami. Analogie ze zwierzętami zawsze należały do ulubionych figur retorycznych w świecie biznesu, gdzie czterystukilogramowe goryle ścigają się z wilkami, pływają wśród rekinów, czasami wpadają między piranie, a jeśli nie są chytre jak lisy, kończą jak króliki w światłach samochodowych reflektorów.

Czytaj więcej

NASTAWIENIE PROSPOŁECZNE

Jabba Hutt sam z pewnością nie był wzorowym szefem, ale być może wzorował się na sekretarzu obrony Stanów Zjednoczonych Donaldzie Rumsfeldzie, który na swoim biurku w Pentagonie postawił tabliczkę z brązu z wygrawerowanymi słowami Teddy’ego Roosevelta: „Agresywna walka w słusznej sprawie jest najszlachetniejszym sportem, jaki zna świat”. (Nieźle, jak na lotnika marynarki wojennej, który nie zaliczył żadnego lotu bojowego.) Gdy Colin Powell, weteran wojny w Wietnamie, był sekretarzem stanu, preferował najwyraźniej inne podejście do kwestii dominacji. Na biurku trzymał cytat z Tukidydesa: „Ze wszystkich przejawów władzy, największe wrażenie na ludziach robi umiarkowanie”.

Czytaj więcej

EWOLUCJA UŚMIECHU

Rozważmy coś tak prostego, jak uśmiech. Pracownicy pewnej nowojorskiej firmy byli zdziwieni zachowaniem jednego z nowych pracowników. Chip -jak opisuje to jeden z nich – co dzień witał ich „entuzjastycznym uśmiechem, czemu towarzyszyło uniesienie ramion, nieco pokorny skłon głowy na bok i do przodu oraz gest, tak jakby składał przysięgę w sądzie”. Chip uśmiechał się i przyjaźnie machał ręką „przy każdym spotkaniu. Za każdym razem, gdy przechodził przez czyjś pokój lub gdy ktoś zaglądał do jego pokoju”. Siódme pozdrowienia każdego dnia były równie serdeczne, jak pierwsze. Wszystkich to denerwowało, czemu chyba trudno się dziwić. Nie ma bardziej uspokajającego sygnału biologicznego niż odpowiedni uśmiech w odpowiedniej chwili, ale też uśmiech w niewłaściwym momencie wyjątkowo potrafi skutecznie wytrącić z równowagi prawie każdego.

Czytaj więcej