Korporacja Perfect world - własna firma bhp bez zus z Suwałk

Kraków- jak powinna wyglądać umowa oferowana przez biuro księgowe

Ustawa o rachunkowości z dnia 29 września 1994 roku choć była już wielokrotnie nowelizowana nie reguluje tego w jaki sposób ma przebiegać współpraca podmiotów gospodarczych z biurami rachunkowymi. Kwestie związane z usługowym prowadzeniem ksiąg rachunkowych regulowane są samodzielnie przez każde biuro księgowe Kraków oferujące tego typu usługi. To pracownicy bądź właściciele firmy ustalają w jaki sposób przebiega współpraca z Klientem. Ustawa o, której była mowa na początku dającej podwaliny pod rachunkowość w Polsce obliguje jedynie księgowych do rzetelnego, merytorycznego wolnego od błędów sporządzania deklaracji podatkowych i wszelkich innych dokumentów zakwalifikowanych jako dowód księgowy...

Czytaj więcej

Działający w firmie System zarządzania dokumentami

Gdy tworzy się systemy obiegu dokumentów najważniejsze jest określenie celu głównego powstania takiego systemu. Obecnie możliwości w zakresie informatyzacji są na tyle duże, że pozwalają na stworzenie bardzo sprawnie działających systemów, które jednocześnie mogą być dopasowane do oczekiwań firmy a także wygodny w użytkowaniu dla pracowników. Gdy określa się, jak ma działać System zarządzania dokumentami istotne jest wybieranie odpowiednich narzędzi oraz mechanizmów, które będą stanowiły element

Czytaj więcej

UKRYTE HIERARCHIE CZ. II

Gdy prymatolog Terry Mapie dostał pierwszą posadę na uniwersytecie po zrobieniu doktoratu, miał nadzieję, że przynajmniej nie będzie miał do czynienia z uprzykrzoną korporacyjną hierarchią. Przecież profesorowie mają zagwarantowane zatrudnienie aż do emerytury. Niedługo po rozpoczęciu pracy wziął udział w posiedzeniu rady wydziału. Na sali przeznaczonej dla dwustu osób miało się zebrać około dwudziestu naukowców, uważających się za prawdziwych wolnomyślicieli. Mapie, pełen entuzjazmu nowicjusz, przyszedł pierwszy i usiadł w trzecim rzędzie. „Chwilę później przyszedł jakiś członek fakultetu, którego prawie nie znałem – wspomina. – Stanął obok, wpatrywał się w swoje buty i wydawał się nieco speszony. Sytuacja była niezręczna. Ja siedziałem na trzecim fotelu, on stał w przejściu. «O co chodzi, Tom?» – spytałem. – «Siedzisz na moim miejscu» – odpowiedział. Wybuchnąłem śmiechem, ale przesiadłem się jedno miejsce dalej. «Teraz siedzisz na miejscu profesora Smitha» – powiedział. – «Fatalna sprawa – odrzekłem. – Profesor Smith będzie musiał usiąść gdzieś indziej».”

Czytaj więcej

JA CHCIEĆ CIASTKO! CZ. II

Keltner i jego kolega Andrew Ward już wcześnie opracowali – przyznać trzeba, że całkiem dowcipny – empiryczny test hipotezy, że pod wpływem władzy ludzie stają się mniej wrażliwi na otoczenie. W eksperymencie każdorazowo brały udział trzy osoby, z których jedna (wybór był czysto losowy) obejmowała rolę szefa i miała za zadanie przydzielić pozostałym różne zadania z listy przygotowanej przez eksperymentatorów. Potem cała trójka przez pół godziny wykonywała „dużą liczbę raczej żmudnych zadań społecznej natury” i wreszcie do pokoju wchodził eksperymentator z tacą, na której leżało pięć ciastek. „Szef” najszybciej i najczęściej sięgał po drugie ciastko, jadł z otwartymi ustami i najwyraźniej nie przeszkadzały mu (lub jej) okruszki spadające na stół i na pozostałą dwójkę.

Czytaj więcej

Dlaczego wszystko wydaje się gorsze, niż naprawdę jest

Pewnego dnia postanowiłem o współpracy porozmawiać z własnym ojcem. Tata opowiedział mi wtedy kilka anegdot o Nowego Jorku lat pięćdziesiątych, między innymi o pewnym przerośniętym menedżerze, który (z przyczyn, w jakie lepiej nie wnikać), zachowywał się niczym podrzędny gangster z kiepskiego filmu. „To były czasy, kiedy już na lunch piliśmy po trzy martini – wspominał ojciec. – Niezależnie od tego, dokąd poszliśmy i jak sprawował się barman, on zawsze rzucał metalową tacą przez ladę i wrzeszczał: «Powiedzcie temu zezowatemu skurwysynowi, żeby nalewał martini do pełna, bo inaczej obetnę mu jaja!»”

Czytaj więcej

W JEDNOŚCI SIŁA

Warto rozważyć jeszcze jeden aspekt zachowania podwładnych. Gdy okazywanie szacunku, pochlebstwa i inne formy demonstrowania uległości nie wystarczają do nakłonienia szefa, żeby postępował zgodnie z ich życzeniami, pracownicy mogą połączyć siły i postawić na swoim dzięki przewadze liczebnej. Podczas narad uczestnicy często czekają, czy ktoś się odważy powiedzieć na głos coś, o czym wszyscy myślą. A kiedy już tak się stanie, inni dokładają swoje. To typowe zachowanie stadne – masowy udział zabezpiecza każdego przed indywidualnym odwetem. Tak samo zachowują się szympansy. Gdy brutalność samca alfa sprawia, że oburzona samica zaczyna głośno krzyczeć, natychmiast rozlegają się wrzaski jej sojuszników, a po chwili całe stado drze się w niebogłosy, zmuszając alfę do wycofania się.

Czytaj więcej

UKRYTE HIERARCHIE CZ. III

Tak samo wygląda nasza sytuacja w miejscu pracy, a rozliczne reguły niewidzialnej hierarchii nie ograniczają się do porządku, w jakim wszyscy zasiadają w sali obrad. Jak się przekonamy w dalszych rozdziałach, nieświadomie deklarujemy dominację lub podporządkowanie nie tylko za pomocą mowy ciała lub mimiki, ale również ilekroć coś mówimy (lub gdy zdrowy rozsądek podpowiada nam, żeby lepiej siedzieć cicho).

Czytaj więcej

Połączenie zagrożenia z stereotypami

Skoro podwładni mają lepsze wyczucie w sytuacjach społecznych, to zręcznym pociągnięciem jest również powierzenie im ważnych negocjacji. Keltner i współautorzy teorii zwracają uwagę na badania, które wykazały, że osoby sprawujące władzę „na ogół gorzej uświadamiają sobie «podstawowe interesy» przeciwników. Negocjatorzy z niższych szczebli hierarchii nie tylko lepiej je rozumieją, ale również częściej znajdują rozwiązania korzystne dla obu stron”.

Czytaj więcej

Strategie podwładnych

Dobrze wiadomo, jak dominujący prezes może skutecznie oczarować radę nadzorczą. Zaskakujące jest natomiast, że takiemu czarowi ulegają nawet najpotężniejsi. Na przykład rada nadzorcza Hollinger International odnosiła się do kanadyjskiego magnata medialnego Conrada S. Blacka z jawnym podziwem. W roku 2004 w korporacji wybuchła „wojna na górze” i Hollinger przedstawił amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełdy raport zarzucający Blackowi i kilku innym menedżerom, iż „świadomie i celowo ograbiali” firmę. Oskarżony, co prawda, natychmiast stwierdził, że raport składa się z „przesadnych stwierdzeń przemieszanych z oszczerstwami”, ale nikt nie zakwestionował zawartego w nim szczerego przyznania, iż członkowie rady nadzorczej pełnili swoje obowiązki „niedbale” i „pasywnie”.

Czytaj więcej